Strony: 1 2 [3] 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Książki  (Przeczytany 4120 razy)
Articles
Administrator
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1326



Zobacz profil
« Odpowiedz #50 : 08 Luty 2010, 16:22:30 »

Audiobook mogę wgrać w mp3 i słuchać w czasie jazdy pociągiem, przygotowywania obiadu, wyjścia na zakupy - książka mi tego nie gwarantuje niestety Język Swojego zdania nie zmieniam Chichot

To co, ebooki też złe bo nie mają kartek i okładki Mrugnięcie?
Zapisane



"Direct action is not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia
colossus
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 131



Zobacz profil
« Odpowiedz #51 : 08 Luty 2010, 16:48:09 »

Cytuj
To co, ebooki też złe bo nie mają kartek i okładki

Tak Chichot
Tak na poważnie, powód dla których nie czytam ebooków jest bardzo prozaiczny - nie mogę zbyt długo wpatrywać się w ekran, oczy bolą, mroczki jakieś się pojawiają i takie tam. Poza tym ebooki nie pachną a ja uwielbiam zapach ksiązki.
Zapisane
afroo16
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wiadomości: 2


Zobacz profil
« Odpowiedz #52 : 08 Luty 2010, 16:51:29 »

hmm, osobiście wydaje mi się, że audiobooki są ok, ale jednak po przeczytaniu książki. Bo co jak co, ale (przynajmniej ja) najlepiej zapamiętuję wszystkie szczegóły kiedy sama czytam. (tak tak, jestem dziewczyną  Uśmiech)
Co do Hobbita uważam, że właśnie ta część jak i cała trylogia Tolkiena to przefanatastyczne książki i pomimo tego że czytałam je już tyle razy chyba nigdy mi się to nie znudzą.
 Mrugnięcie
« Ostatnia zmiana: 08 Luty 2010, 16:58:28 wysłane przez afroo16 » Zapisane
Mack
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1007


Plugawy odmieniec


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #53 : 08 Luty 2010, 16:54:24 »

Najlepiej mieć wszystko w oryginale - wiadomo frajda jest większa.

Ale z tych wszystkich rzeczy: gry, filmy, książki, komiksy, programy itdd to najbardziej nie trawię scanów komiksów i ebooków.

To po prostu muszę mieć w formie namacalnej jak czytam bo się wkurzam. Nie wyobrażam sobie czytania książki na ekranie monitora.

Cytuj
oczy bolą, mroczki jakieś się pojawiają i takie tam.

Mi się zaczęły pojawiać jakiś czas temu. Już się powoli przyzwyczaiłem (ponoc bez operacji to niewyleczalne) ale na białym tle to masakra jest. Z tym trzeba się nauczyć żyć.


Cytuj
Poza tym ebooki nie pachną a ja uwielbiam zapach ksiązki.

Otóż to.  Spoko
Zapisane

Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #54 : 08 Luty 2010, 17:01:50 »

Książka to książka. Nie żaden audiobook, ebook ani cośtambook. Ma pachnieć jak książka, wyglądać jak książka i... po prostu być książką Chichot Nie chcę żeby mi ją czytał autor ani jakiś tam aktor, nie chcę mieć jej w postaci mp3 ani słuchać w Tesco Język Z książką się siada w fotelu, z herbatą/colą/co kto lubi pod ręką i się czyta. Samemu. Drukowane. Dość czasu spędzam przed jednym czy drugim ekranem albo ze słuchawkami na uszach. Żadne cośtambooki nie zastąpią prawdziwych książek czy przyjemności patrzenia na swój rosnący księgozbiór Duży uśmiech
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
Articles
Administrator
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1326



Zobacz profil
« Odpowiedz #55 : 08 Luty 2010, 17:55:10 »

Czytniki Ebooków mają praktycznie taki sam kontrast co kartka papieru i wcale nie świecą - nie męczą wzroku. Wasze argumenty to kwestia podejścia - dobre słuchawki na uszy, książeczka leci i jest super. Przesłuchałem tak całą sage wiedźmińską, Sługe Bożego, słucham sagi Husyckiej, przebrnąłem przez komórkę Kinga. Ja Audiobooki uwielbiam, ściągam sobie własnie Mistrza i Małgorzate. Wyobraź sobie tak - pracujesz nad rysunkiem technicznym (a to potrafi z jednym i pare godzin schodzić), nie możesz czytać książki. Audiobook - jak najbardziej będziesz słuchał

A na komputerze w formie ebooka przeczytałem wszystkie cztery "Upiory Południa" Kossakowskiej - i wcale nie uważam, że była to "mniej" książka niż wydrukowana.
Zapisane



"Direct action is not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia
Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #56 : 08 Luty 2010, 18:02:45 »

Każdemu według potrzeb- ja nie uznaję i nigdy nie uznam książki w żadnej innej formie. Na samą myśl o odsłuchiwaniu audiobooka zamiast czytania wszystko się we mnie gotuje.
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
Damex
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 4024


A dla mnie Cuba Libre


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #57 : 08 Luty 2010, 18:26:48 »

ale tu chodzi Brei o samo obcowanie z książką, że można się walnąć na kanapie i przewracać kartki, wąchać druk (bez przesady) etc.
Zapisane

LukeSpidey
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2481


ALL WILL BE WELL


Zobacz profil
« Odpowiedz #58 : 08 Luty 2010, 23:32:07 »

Moim zdaniem audiobooki zabijają całą ideę związaną z czytaniem książki. Rozumiem, że dla wielu słuchanie książki (jak to dziwnie brzmi O_o) przy robieniu w tym samym czasie czegoś innego nie sprawia różnicy, ale dla mnie czytanie książki to pewien rytuał, którego po prostu nie można zastąpić włączeniem mp3 z słuchawkami na uszach.

Czytasz, śledzisz wzrokiem tekst, czujesz zapach książki, przewracasz strony i co najważniejsze skupiasz się tylko i wyłącznie na tym. Pochłaniasz to, co książka ma do zaoferowania. Sorry Arti, ale jestem z Breją. Mrugnięcie
Zapisane



Top 7 Best Artists: 1) Ivan Reis; 2) Doug Mahnke; 3) Gary Frank; 4) Frank Cho; 5) Adam Hughes; 6) Ryan Ottley; 7) Stuart Immonen

EL-Kal
Gość
« Odpowiedz #59 : 09 Luty 2010, 00:27:40 »

Ja uważam, że słuchowiska radiowe i audiobooki to ciekawe zjawisko - te pierwsze rozwijają wyobraźnię, sam pamiętam, że jako dziecko słuchałem w radiu opowiadań Agaty Christe czy przygód Szwejka. Do dzisiaj lubię sobie posłuchać niektórych opowiadań, bo - niestety - dłuższe formy mnie męczą. Audiobooki? Czasami dobrze jest posłuchać sobie czyjegoś głosu, tym bardziej, że lektorzy zwykle mają nienaganną dykcję, świetnie intonację.

Z drugiej strony zawsze mam przy sobie książkę - zarówno w podróży, na uczelni, przed snem. Nieocenione jest według mnie to wewnętrzne czytanie, kiedy własne ja zlewa się z głosem, który jest zarówno intencją narracji książkowej, jak i "filtrem" mojego umysłu. Klarowniej: uwielbiam, kiedy przygoda dzieje się w mojej głowie. Nie należy jednak odmawiać audiobookom pewnych walorów, których brakuje książkom.

Co do e-booków: filozof i językoznawca Walter J. Ong powiedział, że czytanie na monitorze uczy hipertekstowego podejścia do znaków. Otóż kiedy mamy świadomość, że możemy zdobyć każdy tekst, przestajemy go czytać. Przykład? Chyba nie muszę Wam uświadamiać, że pewnie sami macie mnóstwo ściągniętych e-booków na dysku twardym, do których pewnie i tak nie zajrzycie. Podobnie z artykułami w sieci - świadomość tego, że w każdym momencie można kliknąć, przenieść się... To odrzuca od tekstu. Czyta się wtedy mniej refleksyjnie. Porównywalne jest to do tzw. zappingu telewizyjnego - jest mnóstwo ciekawych programów telewizyjnych, a widz b. często kanały, tworząc jakiś kolaż zmieniających się obrazów.
Kurwa, kocham książki i wierzę, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie równie kochał przewracanie kartek i wkładanie zaznaczonych tomów pod poduszkę.
Zapisane
Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #60 : 09 Luty 2010, 01:13:49 »

Czasami dobrze jest posłuchać sobie czyjegoś głosu, tym bardziej, że lektorzy zwykle mają nienaganną dykcję, świetnie intonację.

Tja...

http://www.youtube.com/watch?v=M4b4_eUremA

Chichot Chichot

Żeby była jasność- to nie przez takie kurioza wyrobiłem sobie negatywną opinię o audiobookach, bo na pewno nie każdy brzmi tak groteskowo beznadziejnie. Ale to jest po prostu rozbrajające...
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
Maik
Silent Bob's Gang
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 571


Salve veritate


Zobacz profil
« Odpowiedz #61 : 09 Luty 2010, 03:03:23 »

Ach, pamiętam jak gdy byłem mały i jeździłem z rodzicami pod namiot na mazury to zawsze słuchałem wieczorem słuchowisk (Ach! Się wtedy w dziełach Astrtid Lidgren zakochałem...   Best europejska pisarka dla dzieci XX wieku!) i było w nich coś magicznego i działającego na wyobraźnię. Nostalgia... W sumie będę musiał sprawdzić sobie w radiu czy ciągle puszczają takie słuchowiska dla dzieci jak kiedyś...

Co do audio-booków to  słucham coś sobie od czasu do czasu ale tylko po angielsku bo lubię się zapoznać się z dziełami w oryginale (zwłaszcza jak się o dzieła Swifta czy Grahame rozchodzi), a język angielski mi jakoś lepiej wchodzi przez słuch niż pismo.  Zresztą są to zwykle książki które wpierw przeczytałem w wersji Polskiej, choć w przypadku Tolkiena było akurat w drugą stronę [wpierw wysłuchałem LOTRa i Hobbita audiobookowego, potem książki opędzlowałem]  No i jest jeszcze jeden atut jak angielski lektor jest dobry – Kocham ten akcent Mrugnięcie
Z doświadczenia wiem, że audio-booki definitywnie najlepiej doceniają osoby niewidome. Co prawda w brajlu zasuwają szybko niezgorzej co jedni widzący w czarnodruku, ale problem taki, że w ich wersji książki są koszmarnie grube [Cieniutki „Mikołajek” jest gruby jak „Władca Pierścieni”] także dosyć niewygodnie jest je nosić od miejsca do miejsca zwłaszcza w podróży... 

A co do E-booków... Sam nie czytuje ale dobrze, że są. Znam osoby którym lepiej wchodzi czytanie z ekranu niż z papieru, a że wygodnie im walnąć się na łóżko z laptopem i mają taką samą satysfakcję jak ktoś z czytania normalnej książki... Nie widzę problemu ponad to, że może sobie wzrok z czasem poszkodzić , ale od czego odpowiednie okulary chroniące od szkodliwych wpływów monitora?

Ach! I co do komentarza Breji – „Ma pachnieć jak książka” – O tak! Pewne zapachy są niezastąpione Chichot
Zapisane

Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #62 : 09 Luty 2010, 03:29:17 »

Z doświadczenia wiem, że audio-booki definitywnie najlepiej doceniają osoby niewidome.

No to jest zupełnie inna sprawa Chichot Dla nich to audiobooki jak najbardziej mogą być super, ale to trochę jak powiedzieć, że ratowników najbardziej doceniają tonący.

 
A co do E-booków... Sam nie czytuje ale dobrze, że są. Znam osoby którym lepiej wchodzi czytanie z ekranu niż z papieru, a że wygodnie im walnąć się na łóżko z laptopem i mają taką samą satysfakcję jak ktoś z czytania normalnej książki...

No i niech mają- ale ja takich ludzi po prostu nie rozumiem. Skomentuję to jak prawdziwy geek- uważam że nie bez powodu żyjący w XXIV wieku, z komputerem w którym miał wszystkie dzieła literackie jakie napisano (i monitor zapewne super-przyjazny dla oczu Uśmiech) kapitan Picard nadal uparcie czytał "zwykłe" książki Uśmiech

Z resztą jak to tak- miałbym zamiast mojego, miejmy nadzieję pewnego dnia imponującego księgozbioru podziwiać listę plików na dysku? Na samą myśl czuję takie wewnętrzne "fuj".
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
Articles
Administrator
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1326



Zobacz profil
« Odpowiedz #63 : 09 Luty 2010, 09:03:17 »

No widzisz... tak kiedyś mówili melomanii - "miałbym zamiast mojej, miejmy nadzieję pewnego dnia imponującej kolekcji płyt podziwiać listę plików na dysku?", a teraz jak podaje Amazon, sprzedaje się łącznie rocznie dwa razy więcej minut muzyki w mp3 niż na krążkach CD. Znak czasów. Ja sam ciągle jeszcze wole papierowe książki, ale znam człowieka, który "Mroczną wieże" Kinga przeczytał na ekranie PlayStation Portable, mając na półce pożyczone odemnie egzemplarze papierowe. Po prostu stwierdził, że tak mu było wygodniej - i ja tych ludzi rozumiem.

No i na pewno wszelkiej maści literature fachową przedkładam w formie e- niż zwykłej. Kto nigdy nie kartkował siedmiuset stronicowego tomiszcza w celu znalezienia konkretnej definicji nie doceni siły skrótu ctrl+f (a już nawet pdf-y dają możliwość wyszukiwania), lub możliwości przekopiowania 3 stronicowego fragmentu kodu, który w przypadku wydania papierowego trzeba by przepisać (można powiedzieć że przepisując więcej się nauczysz - ale to w niektórym przypadkach nie sprawdza się w ogóle)

No i chyba mam inne podejście, bo książka ma się dla mnie czytać a nie pachnieć ;]
Zapisane



"Direct action is not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia
Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #64 : 11 Luty 2010, 02:13:59 »

No widzisz... tak kiedyś mówili melomanii - "miałbym zamiast mojej, miejmy nadzieję pewnego dnia imponującej kolekcji płyt podziwiać listę plików na dysku?",

Podejrzewam, że prawdziwi melomani nadal nie uznają zbioru mp3 za kolekcję. Skany komiksów też raczej trudno byłoby tak nazwać. Patrz, mam tu skany pierwszego komiksu o Batmanie! Wow, niesamowite Z politowaniem


No i na pewno wszelkiej maści literature fachową przedkładam w formie e- niż zwykłej. Kto nigdy nie kartkował siedmiuset stronicowego tomiszcza w celu znalezienia konkretnej definicji nie doceni siły skrótu ctrl+f (a już nawet pdf-y dają możliwość wyszukiwania)

Ale my tu mówimy o prawdziwej literaturze Język Chyba nie uważasz, że do czytania podręczników czy szukania definicji mam taki sam stosunek jak do czytania Władcy Pierścieni Chichot


No i chyba mam inne podejście, bo książka ma się dla mnie czytać a nie pachnieć ;]

Ja na punkcie książek mam w ogóle drobną obsesję, co przyznaję Uśmiech Z braku lepszego określenia powiem tak- dla mnie książki mają duszę, a e-booki i audiobooki to dla mnie takie książki-zombie Chichot
« Ostatnia zmiana: 11 Luty 2010, 02:25:40 wysłane przez Breja » Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
Mack
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1007


Plugawy odmieniec


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #65 : 14 Luty 2010, 10:05:28 »

http://www.allegro.pl/item921695972_avatar_jamesa_camerona_wilhelm_mathison_lodz.html

Ktoś czytał? Warto kupić?
Zapisane

Articles
Administrator
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1326



Zobacz profil
« Odpowiedz #66 : 14 Luty 2010, 11:37:48 »

Zapytaj siebie - czy Avatar miał na tyle zajebiaszczą fabułę, że chcesz go przeczytać jako książkę Język? Myśle że to ci pomoże podjąć decyzje o zakupie Język
Zapisane



"Direct action is not always the best way. It is a far greater victory to make another see through your eyes than to close theirs forever." - Kreia
Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #67 : 14 Luty 2010, 12:07:27 »

Koniecznie pamiętaj dokupić do tej książki okulary 3D, na pewno czytana w nich będzie lepsza.
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
marasco
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2339


Chrzanić jednorożce...


Zobacz profil
« Odpowiedz #68 : 14 Luty 2010, 12:35:33 »

Cytat: Breja
Podejrzewam, że prawdziwi melomani nadal nie uznają zbioru mp3 za kolekcję.


Powód jest prosty - mp3 ma słabą jakość. Prawdziwy meloman nie słuchałby utworów w tym formacie, inaczej nie byłby melomanem. Lepszym przykładem jest winyl, który podobno "ma duszę". Może i ma, ale nagrania z czarnej płyty też mają charakterystyczne brzmienie. A głównie i tak rozchodzi się o sentyment.

Cytat: Breja
uważam że nie bez powodu żyjący w XXIV wieku, z komputerem w którym miał wszystkie dzieła literackie jakie napisano (i monitor zapewne super-przyjazny dla oczu ) kapitan Picard nadal uparcie czytał "zwykłe" książki

I dlatego to się nazywa science fiction.
Zapisane

Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #69 : 14 Luty 2010, 12:50:16 »

Cytat: Breja
uważam że nie bez powodu żyjący w XXIV wieku, z komputerem w którym miał wszystkie dzieła literackie jakie napisano (i monitor zapewne super-przyjazny dla oczu ) kapitan Picard nadal uparcie czytał "zwykłe" książki

I dlatego to się nazywa science fiction.

Przyznam, że nie rozumiem Co?
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
marasco
Ekspert
*****
Offline Offline

Wiadomości: 2339


Chrzanić jednorożce...


Zobacz profil
« Odpowiedz #70 : 14 Luty 2010, 13:23:07 »

Science fiction. Gość czytający książke w XXIV wieku. Fiction!

Taki żart.
Zapisane

Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #71 : 14 Luty 2010, 13:29:03 »

A. Myślałem, że może o coś ci więcej chodziło. Sorry.
Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
(A)nonim
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 888



Zobacz profil
« Odpowiedz #72 : 14 Luty 2010, 13:31:30 »

Cytuj
Powód jest prosty - mp3 ma słabą jakość. Prawdziwy meloman nie słuchałby utworów w tym formacie, inaczej nie byłby melomanem. Lepszym przykładem jest winyl, który podobno "ma duszę". Może i ma, ale nagrania z czarnej płyty też mają charakterystyczne brzmienie. A głównie i tak rozchodzi się o sentyment.
Znam ten ból, mnie nawet brak sprzętu audio męczy.
E-booki strasznie męczą oczy.
Za to nie zdziwię się jak w przyszłości zamiast książek papierowych będziemy mieli coś w stylu elektronicznej gazety.
Zapisane

Heath Ledger of Earth. Rise.
Breja
Part of the Multiverse
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 3449


PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ JEDNOROŻCE


Zobacz profil
« Odpowiedz #73 : 22 Marzec 2010, 01:38:25 »

Zwykle tu nie piszę o tym co ostatnio czytałem, ale tym razem jakoś mam silny imperatyw wewnętrzny podzielić się opinią i, jeśli inni też to czytali, porównać wrażenia.

Carlos Ruiz Zafon "Marina" Ponieważ to Zafon to nie dziwi, że to świetna książka i właściwie ni o tym tu chciałem napisać, ale o tym że w przeciwieństwie do "Cienia Wiatru" i "Gry Anioła", których nie wyobrażam sobie dobrze przeniesionych na ekran, to tutaj nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że ta książka aż się prosi o to, żeby Guillermo del Toro ją zekranizował. Ktoś jeszcze chciałby ten film zobaczyć?

Dan Brown Zaginiony Symbol Co by o poprzednich dwóch przygodach Langdona nie mówić czytało się to bardzo dobrze, wciągało, momentami zaskakiwało- jak się akurat potrzebowało dobrego czytadła to było idealne. Ale to... z trudem przebrnąłem do końca. Ostatnie 20 stron to już w ogóle była mordęga gorsza niż wszelkie masońskie inicjacje. Ogólnie całość to totalny niewypał. Intryga nie wciąga, tożsamość villaina wyjawiona zostaje każdemu kto ma chociaż dwie szare komórki zanim doczyta do połowy, ani jednego zaskakującego zwrotu akcji nie ma, zagadka którą rozwiązują bohaterowie przypomina raczej parodią "Kodu..." a wszystko ocieka przydługimi akapitami pseudo-intelektualnych rozważań o pradawnych tajemnicach, starożytnej wiedzy i innych takich, przy czym wszystko to jest tak bzdurne, i jeszcze bzdurniej przedstawione, że intryga "Kodu..." przypomina przy tym poważną pracę naukową. A "ANiły i Demony" to już w ogóle arcydzieło przy "Symbolu". Ale i tak najgorsze jest to, że tym razem z kart powieści Browna najzwyczajniej w świecie wieje nudą. Dobrze radzę, jeśli ktoś zamierzał po to sięgnąć- szkoda czasu.
« Ostatnia zmiana: 22 Marzec 2010, 01:43:17 wysłane przez Breja » Zapisane


Marinating: Relaxation for the professional.
EL-Kal
Gość
« Odpowiedz #74 : 29 Marzec 2010, 13:05:18 »

Może powinienem w końcu przeczytać ten "Cień wiatru", skoro każdy mówi o tym autorze. Z drugiej strony - właśnie to mnie od niego odrzuca. Tak czy siak - książki, oczywiście, ciągle czytam. Jestem w połowie dzieł Lema, bo stałem się szczęśliwym posiadaczem wszystkich jego książek, poza tym zabieram się za dokończenie serii Dana Simmonsa. Polecam również coś ze starego, polskiego kryminału, czyli "Złego" Tyrmanda. Dziwię się, że sięgnąłem po tę książkę tak późno, a fani Batmana powinni zrobić to niezwłocznie - wyobraźcie sobie mrocznego obrońcę uciśnionych, który tłucze przestępców w powojennej Warszawie. W tym roku przeczytałem całkiem mało beletrystyki, ale z ciekawości sięgnąłem po kontynuację "Siewcy wiatru" Kossakowskiej (głównie po to, aby stwierdzić, że z powieści skrzydeł, demonów i miecza wyrosłem), świetny zbiór horrorów "Nadchodzi" Orbitowskiego, "Wrońca" Dukaja oraz zbiór opowiadań F. Scotta Fitzgeralda. Poza tym byłem niestety zmuszony przedzierać się przez europejskich romantyków (Gogol, Goethe, Lermotow, Puszkin, Hugo etc.), ale już dla "intelektualnego doładowania się" zaczynam czytać wydawany wraz z Gazetą Wyborczą zbiór perełek filozofii (Kołakowski, Ockham, Kant).

Czytam więc książki tak jak zawsze - chaotycznie skacząc z jednego gatunku do drugiego; nie wiedząc, czy chcę daną książkę tylko "zaliczyć", czy przeżyć przygodę imaginacji. Tak to już jest, kiedy czytanie staje się też obowiązkiem.
Zapisane
Strony: 1 2 [3] 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: