Narysowa³bym Batman choæby jutro - wywiad z Normem Breyfoglem.
Norm Breyfogle - rysownik znany wszystkim fanom Batmana opowiedzia³ nam o swoich inspiracjach, pracy w Malibu Comics, DC Comics i innych wydawnictwach, metafizyce, przyja¼ni i wspó³pracy z Alanem Grantem oraz wielu innych rzeczach!

DC MULTIVERSE: Pamiêtasz pierwsze komiksy z jakimi siê zetkn±³e¶? Co to by³y za tytu³y i, rzecz jasna, jak wygl±da³y pocz±tki Twojej kariery jako profesjonalisty?
Norm Breyfogle: Pierwszymi komiksami o których istnieniu siê dowiedzia³em by³y „Batman” i „Superman”. Pewnie dlatego, ¿e w sklepie, który odwiedza³em z moj± mam± by³o stoisko z komiksami, i te tytu³y mnie przyci±ga³y - bo zna³em ju¿ te postacie z telewizyjnych seriali o Supermanie i Batmanie.
Moje pierwsze profesjonalne rysunki? (zapytali¶cie o „profesjonalne”, nie o „amatorskie”.) Na profesjonaln± scenê komiksow± wdar³em siê wysy³aj±c DC i Marvelowi próbki swoich prac oraz bior±c udzia³ w San Diego Comic Con w Kalifornii (ju¿ po ukoñczeniu studiów, gdy pracowa³em jako projektant i ilustrator techniczny). Mike Friedrich, prezes Star Reach (agencji reprezentuj±cej twórców komiksowych) zobaczy³ moje rysunki i próbki na wystawie w czasie konwentu i skontaktowa³ siê ze mn±. Nied³ugo potem zacz±³ mnie reprezentowaæ przed wydawnictwami komiksowymi. Moja pierwsza praca by³a zwi±zana z “New Talent Showcase” z DC. Nastêpnie przez rok pracowa³em dla First Comics przy tytu³ach “American Flagg” I “Whisper” jednocze¶nie tworz±c kilka pojedynczych historii dla innych wydawnictw. Ledwie po dwóch latach pracy w tej bran¿y dosta³em od DC fuchê przy „Detective Comics” z Batmanem.

DCM: Móg³by¶ wskazaæ ¼ród³a swej inspiracji? Wielu s±dzi, ¿e jeste¶ jednym z najlepszych ilustratorów wszech czasów.
NB: Jednym z najlepszych ilustratorów wszech czasów? Wow! Jestem przekonany, ¿e nigdy mi tego wcze¶niej nie powiedziano! (¶miech) Mogê byæ jednym z najlepszych komiksowych rysowników wszech czasów (nie to, ¿e jest to istotne dla Marvela czy DC Comics, bo oni nie zatrudnili mnie od dobrych paru lat), lecz termin "ilustrator" jest znacznie bardziej pojemny od „rysownika komiksów”.
Ale dziêki.
Moj± najwiêksz± inspiracj± jest mi³o¶æ, rozum i wszystkie cnoty. Przyjemno¶æ sprawia mi równie¿ sztuka i jej wszelkie odmiany (muzyka, film, pisarstwo, itd.), filozofia, æwiczenia i pisarstwo. Lubiê pisanie poezji i krótkich opowiadañ oraz pracê nad moj± ksi±¿k± tak bardzo, ¿e chêtnie robi³bym tylko to, gdybym móg³ siê z tego utrzymaæ. Lecz rzadko kiedy – je¶li w ogóle – pojawiaj± siê z mojego pisarstwa jakie¶ pieni±dze. Wydaje mi siê, ¿e to mo¿e byæ jeden z powodów, dla których kocham to tak bardzo - poniewa¿ jest tym, czym by³o dla mnie dawniej, w czasach kiedy wci±¿ by³em ucz±cym siê amatorem, rysowanie. Kiedy piszê, mój impuls odpowiedzialny za kreacjê jest czysty; nie oczekujê zap³aty, nie chcê usatysfakcjonowaæ nikogo poza sob± samym. Rysuj±c, pisz±c, æwicz±c (je¿d¿ê na rowerze, uprawiam wspinaczkê, podnoszê ciê¿ary) czy kochaj±c siê czujê, ¿e ¿yjê.

DCM: Jaka muzyka inspiruje Ciê podczas rysowania?
NB: Muzyka, której s³ucham podczas pracy, zale¿y od tego na jakim jej etapie jestem. Na pocz±tku, podczas wstêpnego rozrysowywania scenariusza, kiedy ci±gle go czytam i odwo³ujê siê do niego, s³ucham jedynie muzyki pozbawionej tekstu (klasycznej lub jazzu) bowiem tekst rozprasza mnie i uniemo¿liwia dobre zrozumienie scenariusza.
Kiedy skoñczê ten etap s³ucham swoich ulubionych piosenek, czyli – z czystego wygodnictwa – kawa³ków, które uwielbia³em w przesz³o¶ci, g³ównie najwiêkszych hitów lat 70. i 80. Moje wybory muzyczne oparte s± na nostalgii w³a¶nie z powodu wygodnictwa. Wiem to, poniewa¿ gdy od czasu do czasu zbaczam z utartego szlaku i szukam czego¶ nowego, to zawsze znajdujê co¶ co mi siê podoba. Gdyby nie moje lenistwo w du¿o wiêkszym stopniu zaspokaja³bym moje bardzo rozleg³e gusta.
DCM: Skoro poruszyli¶my ten temat to kto ciê zainspirowa³?
NB: Mia³em liczne inspiracje w ci±gu swego ¿ycia. Je¶li chodzi o komiksy to inspirowa³y mnie prace takich autorów jak Neal Adams, Dick Giordano, Jim Aparo, Curt Swan, Murphy Anderson, Gil Kane, Joe Kubert, Nick Cardy, Alex Nino, Rudy Nebres, Jack Kirby, Frank Miller, Frank Frazetta, Al Williamson, Bill Sienkiewicz, Robert Crumb, John Buscema, Berni Wrightson, P. Craig Russell i oko³o setki innych.
Inspiracj± ze ¶wiata sztuki poza komiksem s± m.in. Ralph Steadman, Frank Frazetta, Boris Vallejo, Andrew Loomis, M.C. Escher, Charles Gibson oraz oko³o setki innych, wliczaj±c w to wszystkich klasycznych i impresjonistycznych artystów zachodniego ¶wiata. Uwielbiam tak¿e japoñskie malarstwo akwarelowe
Ca³kowicie spoza ¶wiata sztuk plastycznych, moimi g³ównymi inspiracjami byli moja matka, mój pierwszy prywatny nauczyciel sztuki gdy mia³em 14 lat (Andrew Benson), ró¿ni profesorowie, których pozna³em w czasie studiów oraz niektórzy przywódcy religijni, filozofowie i pisarze, tacy jak mityczny Jezus Chrystus, ca³kowicie rzeczywisty filozof Alan Watts, poeta Walt Whitman i wielu, wielu pisarzy.

DCM: Jak wiele czasu zajmuje ci sporz±dzenie jednej planszy?
NB: Je¶li tylko szkicujê, to jestem w stanie narysowaæ dwie strony dziennie. Je¶li dodatkowo nak³adam tusz, to tylko jedn±.
DCM: Jakiej techniki u¿ywasz? Preferujesz ilustracje w czerni i bieli?
NB: Je¶li zerkniesz na moj± stronê internetow± zauwa¿ysz, ¿e potrafiê pracowaæ we wszystkich tradycyjnych technikach.
http://www.normbreyfogle.com/gallery/index.asp
Na studiach koncentrowa³em siê na takich przedmiotach jak Malarstwo i Ilustracja, i obecnie czêsto tworzê prace w pe³nym kolorze dla klientów spoza bran¿y komiksowej. Co wiêcej w latach dziewiêædziesi±tych namalowa³em tak¿e presti¿ow± nowelê graficzn± dla DC "Birth of the Demon" - historiê o genezie przeciwnika Batmana imieniem Ra's Al Ghul. Scenariusz napisa³ twórca tej postaci, Denny O'Neil. Namalowa³em równie¿ wiele ok³adek dla DC Comics w przesz³o¶ci, kiedy uwa¿ali mnie za swojego z³otego ch³opca.

DCM: Czy praca nad "Birth of the Demon" by³a wyzwaniem? Komiks nie by³ tradycyjnie kolorowany, a malowany...
NB: "Batman: Birth of the Demon" rzeczywi¶cie by³o dla mnie wielkim wyzwaniem. Ponad sto stron ilustracji w kolorze by³o niezwyk³ym przedsiêwziêciem pod ka¿dym wzglêdem i znacznie udoskonali³em swe zdolno¶ci ilustracyjne podczas pracy nad tym komiksem. Pocz±tkowo ukoñczenie jednej strony zajmowa³o mi trzy lub cztery dni, lecz pod koniec pracy tworzy³em ju¿ jedn± stronê dziennie! Do dzi¶ stosujê wiele technik, których u¿y³em podczas tej pracy. "Batman: Birth of the Demon" uwa¿am za jedno z moich najwiêkszych dokonañ.
DCM: Któr± ze swych prac uwa¿asz za najlepsz±? Czy w³a¶nie „Birth of the Demon”?
NB: Moje naj¶wie¿sze prace s± zawsze najlepsze, poniewa¿ ca³y czas ulepszam swoj± technikê. Jednak¿e najbardziej znany jestem z pracy nad Batmanem. Moim ulubionym komiksem, nad którym pracowa³em jest autorski "Metaphysique" (opublikowany przez Malibu Comics w 1994 roku), do którego napisa³em scenariusz, wykona³em rysunki i ok³adki.

DCM: Jednym z rozdzia³ów twojego ¿ycia by³a wspó³praca z Malibu Comics, jak j± oceniasz z perspektywy czasu?
NB: My¶lê, ¿e by³a wspania³a. By³em na szczycie swojej kariery, Malibu uwa¿a³o mnie za swoj± gwiazdê artystyczn±, zap³acono mi godziwe wynagrodzenie tylko za podpisanie kontraktu i odej¶cie z DC Comics, i zgodzili siê w ciemno na publikacjê mojego w³asnego tytu³u (Metaphysique).
DCM: Sk±d takie zainteresowanie tematyk± metafizyki?
NB: Z powodu wszystkich pytañ na temat istnienia, na które nie ma odpowiedzi, wymieszanych z wolnomy¶licielstwem, do którego zachêca³a mnie matka i wielu innych moich bohaterów. Oto mój niedawny esej na ten temat:
MOJA ¦CIE¯KA
Kiedy by³em dzieckiem, moja rodzina czêsto siê przeprowadza³a, i wydaje mi siê, ¿e zwróci³em siê ku chrze¶cijañstwu, by w czasach mej m³odo¶ci, gdy wci±¿ i wci±¿ narasta³a we mnie niepewno¶æ, odnale¼æ co¶ sta³ego. Lecz nadal nie ustawa³em w poszukiwaniach. Chrze¶cijañstwo stanowi³o ich istotny element przez oko³o cztery lata.
Gdy osi±gn±³em osiemnasty rok ¿ycia, wszystkie moje filozoficzne studia „wieku rozumu” doprowadzi³y mnie do tego, ¿e przeszed³em swego rodzaju kryzys i zdecydowa³em siê odej¶æ od mych dzieciêcej wizji Boga. Pamiêtam dzieñ kiedy to siê sta³o. Modli³em siê o powrót mojej dawnej religijnej pasji, lecz ona nie wróci³a; moje samolubne i dziecinne motywy by³y zbyt oczywiste. Tak wiêc po¿egna³em siê z literalnym Bogiem, prosz±c uczciwie, by dowiód³ mi swego istnienia w racjonalny sposób. Gdzie¶ w dalekim zakamarku mojego jestestwa odnios³em wra¿enie, jakby u¶miechn±³ siê z mi³o¶ci± i przyzwoleniem gdy powoli siê rozmywa³. Poczu³em, ¿e mam jego b³ogos³awieñstwo.
Na studiach kontynuowa³em zag³êbianie siê w zachodni± filozofiê, lecz coraz bardziej interesowa³em siê tak¿e wschodnim mistycyzmem, pocz±tkowo dziêki pracom Alana Wattsa, a potem wielu innych. Czyta³em tak¿e ksi±¿ki Carlosa Castanedy o szamanizmie meksykañskich Indian i zacz±³em eksperymentowaæ ze ¶rodkami psychodelicznymi.
Rok pó¼niej mia³em kolejne niezwyk³e do¶wiadczenie, bez udzia³u narkotyków. W³a¶nie skoñczy³em czytaæ „Tao Fizyki” i wyobra¿a³em sobie rzeczywisto¶æ a¿ do poziomu kwantowego kiedy to mnie uderzy³o: to wszystko by³em ja, moja w³asna ¶wiadomo¶æ lub ¶wiadomo¶æ ogólnie. Oczywi¶cie czyta³em o jedno¶ci istnienia ju¿ od lat i zd±¿y³em j± zaakceptowaæ racjonalnie jako ideê, lecz za spraw± tego do¶wiadczenia sta³o siê to dla mnie niemal ostatecznie rzeczywistym postrzeganiem. Pamiêtam jak potem przez ca³e dni chodzi³em jakbym by³ na jakiej¶ chmurze i wszystko wydawa³o mi siê wype³nione wewnêtrznym, niefizycznym ¶wiat³em. To uczucie by³o ³agodne i s³odkie, lecz nie sprawia³o, ¿e czu³em siê lepszy od innych; wrêcz przeciwnie, tak jakby uwolni³o mnie od potrzeby imponowania sobie i innym pod jakimkolwiek wzglêdem.
To mia³o miejsce gdy mia³em dwadzie¶cia lat. Wszystko od tego czasu by³o zwyk³ym „przynie¶, zanie¶, pozamiataj”, nawet sporadyczne niezwyk³e do¶wiadczenia i mroczne chwile, które prze¿ywa³a moja dusza.
Drog± jest Mi³o¶æ (w³±czaj±c oczywi¶cie tak¿e rozum i cnotê). Kiedy spytano Jezusa o podsumowanie wszystkich nauk Boga i jego praw odpowiedzia³: ” Mi³uj Boga ze wszystkich swych si³ oraz bli¼niego swego jak siebie samego”
Aposto³ Pawe³ powiedzia³, ¿e wszystkie cuda, przepowiednie, pos³uszeñstwo wobec praw, a nawet wiara s± kompletnie bez warto¶ci je¶li nie ma siê w sobie Mi³o¶ci.
To jest naprawdê tak proste. Mo¿na powiedzieæ, ¿e jest to sednem wszystkich religii i filozofii.

DCM: Wska¿ proszê ¼ród³a inspiracji postaci Prime’a. Czy ten bohater z definicji mia³ stanowiæ pastisz superbohaterskiej konwencji?
NB: Posiadam czê¶ciowe prawo w³asno¶ci do postaci Prime'a, poniewa¿ jako pierwszy go rysowa³em, zaprojektowa³em wiêkszo¶æ elementów kostiumu i ogólny wygl±d. Poza tym i sugesti± scenariuszy nie wp³yn±³em mocniej na tê postaæ. Jednak oczywistym jest, ¿e Jones i Strazewski (inni twórcy Prime'a, scenarzy¶ci postaci) czerpali z Kapitana Marvela (wcze¶niej nale¿±cego do Fawcett Comics, a potem ju¿ do DC Comics). Przypuszczam, ¿e Prime mo¿e byæ równie¿ postrzegany jako pastisz wszystkich konwencji superbohaterskich ze wzglêdu na jego humorystyczny charakter. To jednocze¶nie zabawne i dziwne, ¿e super-bohaterowie w ogóle mog± byæ o¶mieszani, bo przecie¿ oni JU¯ s± w wiêkszo¶ci ¶mieszni, zw³aszcza patrz±c na nich obiektywnie i realistycznie.
DCM: Jakie widzisz na amerykañskim rynku szanse dla niezale¿nych przedsiêwziêæ komiksowych na zasadzie „Norm Breyfogle tworzy autorski komiks i usi³uje znale¼æ dystrybutora”. Czy taka inicjatywa ma realna szansê przebicia siê na ogromnym, amerykañskim rynku?
NB: Wchodzenie na tak± drogê jest zawsze – i prawdopodobnie zawsze bêdzie – bardzo ryzykowne, gdy¿ trzeba wtedy konkurowaæ na rynku z du¿ymi wydawnictwami i ich rozreklamowanymi, znanymi i istniej±cymi od dawna postaciami (jak Superman, Batman, Spider-Man itp.). Znakomita wiêkszo¶æ niezale¿nych serii komiksowych szybko upada i nie cieszy siê zbyt d³ugim ¿yciem, tak jak moja w³asna seria „Metaphysique”.
DCM: Czytasz jak±¶ seriê regularnie?
NB: Najbli¿szy sklep komiksowy znajduje siê jakie¶ 200 mil ode mnie, wiêc nie kupujê ani nie czytam teraz komiksów, za wyj±tkiem tych rzadkich przypadków gdy udajê siê na konwent komiksowy. Wtedy czytam parê rzeczy, ¿eby zobaczyæ co siê dzieje.

DCM: W jednym z wywiadów wspomina³e¶, ¿e chcia³e¶ rysowaæ klasycznych bat-z³oczyñców. Jednak stworzy³e¶ nowych. Czy mo¿esz przybli¿yæ proces powstania postaci, jakie pojawi³y siê w runie Twoim i Granta: Anarky, Scarface, The Ventriloquist, The Fear, Harold, J. Arkham, Zsasz?
NB: By³em fanem Batmana ju¿ od dawna, wiêc zawsze chcia³em rysowaæ jego klasycznych przeciwników. Dzi¶ jednak zdajê sobie sprawê, ¿e to co zrobili¶my z Alanem by³o lepszym pomys³em, bowiem dziêki stworzeniu grupy nowych przeciwników mocniej odcisnêli¶my swoje piêtno w historii Batmana. Jest w tym spora doza ironii, bowiem powodem, dla którego Alan stworzy³ tak wielu nowych z³oczyñców by³o to, ¿e nie by³ na bie¿±co z histori± Batmana, nie zna³ wszystkich klasycznych jego przeciwników i czy oni jeszcze ¿yj± i mo¿na ich u¿yæ! (¶miech)
Kiedy w scenariuszach Alana Granta pojawia³y siê nowe postacie, ja zajmowa³em siê ich projektowaniem. Z czasem stawa³em siê coraz bardziej sumienny i po¶wiêca³em wiêcej czasu i energii ich projektowaniu.
Scarface: Scenariusz Alana bardzo dok³adnie opisywa³ wygl±d lalki: jej podobieñstwo do Ala Capone, noszony kapelusz i garnitur, pistolet maszynowy, kolor oraz malutki fortepian (który nied³ugo potem przesta³ nosiæ ze sob±). Natomiast Brzuchomówcê Alan opisa³ bardzo ogólnie jako spokojnego ksiêgowego; reszta zale¿a³a ode mnie. Uczyni³em go wiêc wygl±daj±cym na s³abeusza, pulchnym mê¿czyzn±, da³em mu malutkie usta, okulary i muszkê w kropki (by oddaæ humorystyczny aspekt tej postaci).
Anarky: Scenariusz Alana opisywa³ Anarky’ego jako co¶ pomiêdzy “Spy vs Spy” z magazynu Mad oraz postaci± V z “V jak Vendetta” Moore’a i Lloyda, ale ze sztuczn± g³ow±, by stworzyæ iluzjê doros³o¶ci postaci nastoletniego anarchisty Lonniego Machlina. Da³em Anarky’emu z³ot± maskê i nakrycie g³owy w stylu ¶redniowiecznego ksiêdza oraz d³ugie szaty, by symbolizowa³y czysto¶æ jego motywów. Z czasem, gdy dorós³, usun±³em sztuczn± g³owê i przedstawia³em maskê jako poruszan± dziêki zmianom wyrazu twarzy samego Lonniego… przede wszystkim dlatego, ¿e stawa³ siê wizualnie bardziej sympatyczny, a poza tym uwa¿a³em sztuczn± g³owê za niepraktyczn±.

DCM: Anarky by³ bardzo kontrowersyjn± postaci±, stoj±c± na granicy bycia boheterem I ³otrem. Jak odebrali go czytelnicy?
Tak jak Alan przewidzia³ - Anarky nie mia³ dostatecznej ilo¶ci fanów by utrzymaæ po¶wiêcon± mu seriê. Jednak, je¶li liczyæ ³±cznie mini serie i seriê comiesiêczn±, pracowali¶my nad nim oko³o roku. Co wa¿niejsze, uwa¿am Anarky’ego za jednego z najbardziej niezwyk³ych bohaterów, jacy byli publikowani przez DC, i z pewno¶ci± w najmocniej odnosz±cego siê do problemów spo³ecznych.
The Fear: Narysowa³em tê postaæ w du¿ej mierze tak, jak Alan j± opisa³, Alan opisa³ t± postaæ w, lecz ja uczyni³em j± jeszcze brzydsz± i straszniejsz±, gdy¿ – z powodu jego sk³onno¶ci do po¿erania ludzkich serc – uwa¿a³em go za najbardziej przera¿aj±cego ze wszystkich przeciwników Batmana.
Z Haroldem nie by³o k³opotów: garbus w stylu Quasimodo.
J. Arkham? On móg³ wygl±daæ jak ktokolwiek z nas.
Zsasza narysowa³em zgodnie z opisem Alana, jednak uczyni³em jego oczy nieludzkimi, podobnymi do oczu maski (zreszt± dzi¶ uwa¿am ¿e niepotrzebnie). S±dzê te¿, ¿e narysowa³em zbyt du¿o blizn pokrywaj±cych jego cia³o. Dzi¶ narysowa³bym ich mniej, dziêki czemu mia³by wiêcej miejsca na zaznaczenie swych przysz³ych ofiar! (¶miech)
DCM: "Twój Zsasz" jest prawdopodobnie najlepszym, jakiego narysowano…
NB: Dziêki za ten komentarz na temat Zsasza.
Poza tym stworzyli¶my z Alanem jeszcze wiele postaci, ale o te konkretne pytali¶cie.
DCM: Mia³e¶ nie byle jak± okazjê rysowaæ nowy kostium nowego Robina - Tima Drake'a. Mo¿esz co¶ o tym wiêcej powiedzieæ? Jak odbierasz obecny wygl±d Cudownego Ch³opca?
NB: Kiedy DC postanowi³o zmieniæ wygl±d Robina na pocz±tku lat 90., zatrudni³o kilku rysowników, by ci stworzyli projekty. Ja by³em w³a¶nie w¶ród nich. DC zdecydowa³o siê na wersjê Neala Adamsa, ale u¿y³o tak¿e mojego pomys³u, by Robin nosi³ ze sob± kij oraz – z drobnymi zmianami - mojego projektu symbolu „R” (wszyscy inni rysownicy pozostali przy tradycyjnym „R”). By³em pierwszym, który narysowa³ now± wersjê kostiumu Robina w komiksach z tego prostego powodu, ¿e by³em wówczas rysownikiem serii. Obecny wygl±d Robina przypomina jeden z projektów, które stworzy³em na pocz±tku lat '90 (stworzy³em ich wówczas wiele), z tak± sam±, z±bkowana peleryn±. Moim zdaniem potrzebuje jednak nieco wiêcej zieleni, ten kolor zawsze by³ czê¶ci± kostiumu Robina.
DCM: Zgodzisz siê, ¿e przez „rozrodzon±” bat-rodzinê Batman traci wiele ze swojego mroku?
NB: Tak, Batman najlepiej sprawdza siê jako prawie-¿e samotnik.

DCM: Jeste¶ Amerykaninem, któremu zdarzy³o siê sporo wspó³pracowaæ ze scenarzystami brytyjskiego pochodzenia. Jak uk³ada³y siê twoje relacje z Alanem Grantem i Johnem Wagnerem? Czy specyficzna europejsko¶æ Anglików by³a dla Ciebie w pe³ni zrozumia³a?
NB: Ca³kowicie ich rozumia³em. Brytyjczycy i Amerykanie nie ró¿ni± siê tak bardzo. Nie tylko kultury naszych krajów s± do siebie podobne, ale te¿ spiknêli¶my siê z Alanem Grantem od naszego pierwszego spotkania. Jest bardzo sympatycznym cz³owiekiem, i razem dzielimy podstawowy rodzaj bohaterskiej uczciwo¶ci i uznania dla postaci Batmana. Lubiê Johna Wagnera, lecz spotka³em go tylko raz, kiedy odwiedzi³em londyñski konwent komiksowy. Wkrótce po tym, John opu¶ci³ tytu³ i wszystko spoczê³o na Alanie.
DCM: Który ze scenariuszy sprawi³ ci najwiêcej problemów? Czy pamiêtasz historiê, której rozrysowywanie sprawi³o najwiêcej twórczej frajdy?
NB: Wszystkie scenariusze Alana by³y bardzo przyjazne dla rysownika, z rozs±dnym u¿yciem tekstu i mas± dobrej akcji, wiêc ciê¿ko wybraæ co¶ w ogóle, co sprawi³o mi problemy. Chyba najtrudniejszymi by³y pierwsze historie, a to dlatego, ¿e wówczas, kiedy po raz pierwszy dosta³em Batmana, wci±¿ by³em ¿ó³todziobem. By³em cholernie ¶wie¿y i nowy jako profesjonalny rysownik komiksowy w ogóle. Wyrabia³em siê z terminami ledwie od 2-3 lat, gdy rozpocz±³em pracê w Detective Comics. Tak wiêc, ze wszystkich scenariuszy zwi±zanych z Batmanem, które Alan napisa³, a ja zilustrowa³em, przypuszczam, ¿e te pierwsze (przez kilka pierwszych lat przy Batmanie) by³y dla mnie najtrudniejsze, poniewa¿ wci±¿ du¿o siê wtedy uczy³em. Od czasu mojej wspó³pracy z Alanem wspó³pracowa³em z wieloma scenarzystami w wielu ró¿nych wydawnictwach, i niektóre z tych do¶wiadczeñ by³y znacznie trudniejsze, ni¿ praca przy Batmanie. Wszystko zale¿y od wydawców i wspó³pracowników, a up³yw czasu tylko utwierdzi³ mnie w przekonaniu, ¿e Alan jako scenarzysta komiksowy to marzenie ka¿dego rysownika.
DCM: Dane ci by³o wraz z Alanem stworzyæ premierow± historiê do nowej serii "Shadow Of The Bat". Czy to prawda, ¿e seria powsta³a po czê¶ci "pod Was"?
NB: “Shadow of the Bat” by³o pierwszym od d³ugiego czasu nowym tytu³em z Batmanem i, jak s±dzê, rzeczywi¶cie powsta³o specjalnie dla Alana i dla mnie. Kiedy zbli¿a³ siê jubileuszowy numer “Batmana” Alanowi i mnie dano wybór: zostajemy przy “Batmanie” lub zaczynamy now± seriê. Zdecydowali¶my siê na now± seriê. Co ciekawe, choæ “SotB” sprzedawa³ siê nie¼le, to jak siê okaza³o tantiemy z samego jubileuszowego numeru zapewni³yby nam godziwe emerytury! Tak wiêc w rzeczywisto¶ci zaprzepa¶cili¶my szansê na spory zarobek.

DCM: Pracowa³e¶ z Grantem przez ³adnych parê lat. Jak wygl±da³y tajniki Waszej wspó³pracy? Czy Alan zostawia³ Ci pewne pole do popisu, czy te¿ mo¿e musia³e¶ sztywno trzymaæ siê jego scenariusza?
NB: Alan i ja pracowali¶my nad historiami zwi±zanymi z Batmanem przez jakie¶ sze¶æ czy siedem lat. Nasza wspó³praca by³a dla mnie przyjemno¶ci±, bo Alan jest doskona³ym scenarzyst± komiksowym w tym sensie, ¿e uwielbia i rozumie komiksy oraz pisze tak, by daæ rysownikowi pole do popisu. Dla przyk³adu, jego scenariusze s± pe³ne akcji i nastawione na grafikê, stara siê natomiast ograniczyæ u¿ycie tekstu (chmurki dialogowe, narracja). Czasem zreszt± pisa³ te¿ co¶ w stylu: „Teraz Batman na kilku kadrach za³atwia piêciu go¶ci” pozostawiaj±c mi wymy¶lenie szczegó³ów tej walki (co bardzo lubiê). Rzadko kiedy wspólnie tworzyli¶my fabu³ê, jednak Alan zawsze by³ otwarty na moje sugestie wzglêdem historii. Poza tym mog³em te¿ dowolnie zmieniaæ ilo¶æ kadrów na stronie tak by poprawiæ jej konstrukcje/design, o ile nie zmienia³o to historii.
DCM: Z twojej wypowiedzi jasno wynika, ¿e kluczem do Waszego wspólnego sukcesu by³a w du¿ej mierze przyja¼ñ (podobnie jak w przypadku takiego duetu jak Jeph Loeb i Tim Sale).
NB: Kilka lat temu napisa³em takie co¶ w dowód uznania dla Alana:
Bratobójczy ostrza³
Pewnego razu w opowie¶ci o Mrocznym Rycerzu mi³o¶æ do idea³u samorealizacji splot³a nasze kariery razem. Nim posiada³em komputera, za po¶rednictwem faxu dyskutowali¶my na ka¿dy mo¿liwy temat, i uwielbiali¶my to; tym, co nas dzieli³o, by³y przewa¿nie preferencje co do znaczenia s³ów. Nie kierowa³a nami chêæ zranienia drugiej osoby, po¿±dali¶my jedynie prawdy i cieszyli¶my siê pogoni± za ni±.
Ma polu walki chcia³by, by os³ania³a mnie jego silna wola i wytrwa³o¶æ. Posiadanie takiej jak on mieszanki logiki i mi³o¶ci to wymóg dost±pienia ¿ycia w ¶wiecie bez wad. Jako przyjaciel jest uosobieniem lojalno¶ci, poczucia humoru, wspó³czucia i wszystkimi dobrymi wspomnieniami wcielonymi. Zazdroszczê tym, którzy dorastali wraz z nim lub ¿yj± obok niego. Jako pisarz i mój kompan w opowiadaniu historii jest moj± najwiêksz± z dawnych mi³o¶ci i zaskarbi³ sobie mój najwy¿szy szacunek; cierpia³ z powodu swej szczero¶ci podobnie jak ci wszyscy, którzy daj± wyraz swoim zasadom, lecz nic nie zgasi³o jego ducha.
Pewnego dnia, byæ mo¿e, ludzko¶æ bêdzie idealna. Je¶li tak siê stanie, ten b³ysk w oku Alana musi byæ pierwotn± iskr± z której narodzi siê nadcz³owiek.
DCM: To by³o piêkne…
Zmieniamy temat.
Jak dosz³o do krótkiej wspó³pracy z Dark Horse Comics i dlaczego skoñczy³o siê jedynie na dwóch ok³adkach do „G.I.Joe” ? Czy nikt z DHC nie zaproponowa³ Ci d³u¿szej wspó³pracy, czy mo¿e nie by³e¶ zainteresowany?
NB: Nie wiem. Wiem jedynie, ¿e zawsze, gdy przyjmowa³em ofertê pracy od Dark Horse, by³em zajêty rysowaniem dla innych wydawców.
Kiedy pracowa³em dla DC nad „Anarky” w roku 1999 lub 2000, DH i DC wspó³pracowa³y przy komiksie Batman/Tarzan. DH posiada³o prawa do publikacji tytu³ów z postaci± Tarzana i ich redaktor naczelny wskaza³ mnie jako rysownika, którego najchêtniej by widzia³ przy tym projekcie. Jednak Darren Vincenzo, mój redaktor przy „Anarky” zajmuj±cy siê tym projektem ze strony DC wykluczy³ mnie z niego. By³em tym bardzo rozczarowany (zmie¶ci³bym ten projekt w swym grafiku), a potem DC zdawa³o siê planowaæ odciêcie siê ode mnie. Pocz±tkowo by³y to jedynie drobne oznaki, które z czasem stawa³y siê coraz wyra¼niejsze, i po roku zosta³em ca³kowicie zwolniony.

DCM: W tytu³ach Marvela tak¿e Twoja obecno¶æ nie odcisnê³a wiêkszego piêtna. Czym to mog³o byæ spowodowane? Gdy ju¿ dochodzi³o do wspó³pracy to zwykle nad mniej znanymi tytu³ami i w krótkim okresie czasu. Dlaczego?
NB: Tak¿e nie wiem. To ³±czy siê z moimi wcze¶niejszymi domys³ami. Te wydawnictwa nigdy siê nie t³umacz±. Wydaje mi siê, ¿e nie lubi³y tego, ¿e jestem zbyt szczery i mówiê co my¶lê w sprawach polityki, religii czy jakichkolwiek innych. Korporacje nie cierpi± szczero¶ci.
DCM: Gdyby¶ móg³ pracowaæ nad jedn± z serii Marvela, to która to by by³a?
NB: Chêtnie pracowa³bym nad którymkolwiek z ich bohaterów. Najchêtniej Dr. Strangem, Hulkiem, Spider-Manem lub Daredevilem.
DCM: Jeste¶ autorem kilku ok³adek do efemerycznej serii „Aztek The Ultimate Man”. Czy nie oferowano Ci zilustrowania chocia¿ jednego odcinka tej serii (np. epizod siódmy w którym pojawi³ siê Batman)? Mo¿e zwiêkszy³oby to zainteresowanie seri±, a tym samym przed³u¿y³o jej byt…
NB: Narysowa³em tylko jedn± ok³adkê „Azteka”. Nie przypominam sobie dok³adnie, kiedy mia³o to miejsce, ani czy mia³em czas, by zrealizowaæ wiêcej w tamtym czasie. Wiem jedynie, ¿e nie zosta³em poproszony by narysowaæ jak±¶ historiê z tym bohaterem. To bym raczej pamiêta³.
DCM: Porozmawiajmy teraz na temat Twojego ostatniego projektu dla DC sprzed kilku lat.
Czytelnicy na zagranicznych forach dyskusyjnych czêsto zarzucaj± ci, ¿e kompozycja plansz w rysowanych przez Ciebie epizodach „The Spectre vol. 4” by³a niekiedy zbyt chaotyczna. Ale w³a¶ciwie pytanie brzmi: czy eksperymentowa³e¶ ze swoim stylem przy tym tytule?
NB: To dziwne. Historie do „Spectre” które rysowa³em mia³y tak wiele tekstu, ¿e nie za bardzo mog³em eksperymentowaæ, wiêc nie wiem, dlaczego w ogóle kto¶ pomy¶la³by w ten sposób o mojej pracy przy tym tytule. W rzeczywisto¶ci moja praca przy Batmanie by³a o wiele bardziej kreatywna wzi±wszy pod uwagê kompozycjê plansz. Seria „Spectre” zdecydowanie nie zosta³a wstrzymana z powodu moich rysunków, ale dlatego, ¿e fanom nie spodoba³a siê koncepcja, by Hal Jordan (który poprzednio by³ Green Lanternem) sta³ siê Duchem Odkupienia.

DCM: Czy baga¿ mitologii Green Lanterna (w koñcu "¿ywicielem" Spectre by³ wówczas Hal Jordan) w pewnym momencie nie wydawa³ wam siê zbyt przyt³aczaj±cy? Mo¿na by³o odnie¶æ wra¿enie, ¿e Marc d±¿y do wytworzenia kompletnie nowej jako¶ciowo postaci - niezale¿nej zarówno od Hala czy Spectre (np. epizod 25 - "Crime and Punishment")... Tymczasem zarz±d DC wymaga³ zapewne ci±g³ych odniesieñ do przesz³o¶ci Jordana jako Green Lanterna. Czy tak by³o w rzeczywisto¶ci?
NB: Nie mnie powinni¶cie o to pytaæ, w koñcu to nie ja by³em scenarzyst±. J.M. by³by w stanie lepiej na to odpowiedzieæ. Mogê jednak powiedzieæ, ¿e g³ównym celem DeMatteisa w „Spectre” by³o pokazanie Hala Jordana przechodz±cego duchowe zmiany i odkupienie, wiêc mia³o sens, ¿e ten bohater pod wieloma wzglêdami ró¿ni³ siê od tego jaki by³ w przesz³o¶ci - bowiem ca³y czas siê zmienia³ i dojrzewa³.
DCM: Chwilami mo¿na by³o odnie¶æ wra¿enie, ¿e fabu³y "The Spectre vol. 4" oscyluj± w kierunku poetyki wczesnych komiksów Vertigo. Czy wraz z Marc'iem nie mieli¶cie ochoty pod±¿yæ dalej czyni±c z tej serii co¶ na kszta³t "Sandmana"? Trudno przecie¿ o bardziej metafizyczn± postaæ z g³ównego nurtu DC ni¿ "Duch Odkupienia"?
NB: John Marc DeMatteis jest wspania³ym scenarzyst± i wspania³ym cz³owiekiem, i dzielimy wspólny pogl±d na wiele rzeczy. Kocham z nim pracowaæ. Jego „Spectre” by³ na³adowany tekstem (co by³o dobre i pasowa³o do historii), a wyzwaniem by³o sprawiæ, by strony - gdy czasami tekst zajmowa³ po³owê ca³ej strony - by³y wizualnie dynamiczne. Ale w koñcu kocham wyzwania! Jeste¶my przyjació³mi i nasze pogl±dy na sprawy duchowe s± bardzo podobne, ale aktualnie nie pracujemy wspólnie nad ¿adnym projektem.

DCM:Czy by³e¶ usatysfakcjonowany wspó³prac± z Guyem Majorem (koloryst±) i Dennisem Janke (tusz)?
NB:Nigdy nie spotka³em Guya Majora, ale by³em bardzo zadowolony z efektów jego pracy. Dennis Janke i ja stali¶my siê dobrymi przyjació³mi po tym, jak zaczêli¶my ze sob± mailowaæ podczas pracy nad „Spectre”. By³em bardzo zadowolony z jego tuszu i uwa¿am go za jednego z najlepszych inkerów z jakimi pracowa³em.
DCM: Seria "The Spectre vol. 4" zniknê³a z oferty DC do¶æ niespodziewanie. Czy gdy to siê sta³o mieli¶cie wraz z Marc'iem plany odno¶nie kolejnych epizodów? Je¶li tak, to czy mo¿esz zdradziæ nieco szczegó³ów na ten temat?
NB: Wiem tylko o jednej historii, i to dlatego, ¿e sam j± zaproponowa³em: Anarky spotyka Spectre. Nie wiem czy DeMatteis mia³ w planach jeszcze jakie¶, poza t±.

DCM: Jak zapatrujesz siê na boom w kwestii filmowych adaptacji komiksów? Co s±dzisz o ich poziomie i oczywi¶cie „The Dark Knight” ?
NB: Uwielbiam wspó³czesne filmy z komiksowymi bohaterami. To s± filmy jakie chcia³em ogl±daæ gdy by³em dzieckiem, ale efekty specjalne by³y zbyt trudne do osi±gniêcia bez wykorzystania grafiki komputerowej. Jednak nie s± to filmy doskona³e. Moim zdaniem najlepsze do tej pory by³y produkcje o Spider-Manie i Hulku. Je¶li chodzi o „Superman Returns” to wydaje mi siê, ¿e pope³niono b³±d staraj±c siê „odtworzyæ” Christophera Reeve’a – on by³ jedyny w swoim rodzaju. Zamiast tego powinni podej¶æ do tego od zupe³nie innej strony i zatrudniæ nowego, nieco starszego aktora o bardziej surowej urodzie. S±dzê, ¿e postaæ Batmana jest najtrudniejsz± do pokazania w filmie; nie posiada supermocy, wiêc widza nie da siê tak ³atwo zauroczyæ efektami specjalnymi, za wyj±tkiem eksplozji itp. Jednymi z przyczyn, dla których Batman sprawdza siê tak dobrze w komiksie, s± jego akrobatyczne wyczyny oraz niesamowicie d³uga peleryna, sprawiaj±ca wra¿enie niemal ¿ywej. Jednak w filmie fabularnym tak d³uga peleryna jest niepraktyczna i przeszkadza, a zbroja któr± nosi aktor ogranicza ruchy wiêc nigdy nie zobaczymy go walcz±cego w przekonuj±cy sposób i z ³atwo¶ci± wspinaj±cego siê na budynek.
DCM: Mo¿e zdradziæ nad czym pracujesz obecnie?
NB: Aktualnie rysujê "Archie's Double Digest”, numery #200-#203 dla Archie Comic Publications. S± to cztery rozdzia³y po 28 stron plus ok³adki, zawieraj±ce historiê, w której rodzina Archiego opuszcza Riverdale (ale czy na pewno?) gdy¿ jego ojciec znalaz³ pracê w innym stanie.
Archie Comics wyrazi³o chêæ zatrudnienia mnie tak¿e przy innych projektach po stworzeniu tych numerów
Oto link do artyku³u o mojej pracy w Archie:
http://ohdannyboy.blogspot.com/2008/12/first-look-norm-breyfogle-on-archie.html
Wykonuje tak¿e coraz wiêksz± ilo¶æ prac ilustracyjnych poza ¶wiatem komiksu, przy ksi±¿kach, czasopismach, ok³adkach CD itp., przez mojego londyñskiego reprezentanta, Debut Art. Oto link do mojej internetowej galerii:
http://www.debutart.com/artist/norm-breyfogle

DCM: Czy i kiedy wrócisz do DC Comics, a przede wszystkim do rysowania przygód Batmana?
NB: To nie zale¿y ode mnie! Chêtnie bym dla nich rysowa³, lecz z jakiego¶ nieznanego powodu przestali mnie zatrudniaæ od 2000 roku. Tak wiêc powinni¶cie zapytaæ o to DC, a nie mnie, bo ja nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Narysowa³bym Batman choæby jutro, gdyby tylko DC Comics poprosi³o mnie o to. Ale z nieznanych mi powodów zarówno Marvel jak i DC odrzucili mnie. Ironi± jest to, ¿e teraz jestem znacznie lepszy, ni¿ kiedy dla nich pracowa³em.
Czyli nie znasz powodu tej decyzji?
Je¶li jest jakiekolwiek jej wyja¶nienie, to ja go nie znam. Mogê siê tylko domy¶laæ, podobnie jak odno¶nie tego, dlaczego DC przesta³o mnie zatrudniaæ. Czy jest to sekretna wewnêtrzna czarna lista? Jaka¶ ukryta wendetta przeciwko mojej osobie? Dyskryminowanie ze wzglêdu na wiek? Stawka od strony zmusza ich, by zatrudniali pocz±tkuj±cych rysowników zamiast do¶wiadczonych wyjadaczy?
DC traktuje niemal wszystkich najbardziej utalentowanych twórców w równie pod³y sposób. Pora¿aj±ca jest liczba najlepszych twórców komiksowych, którzy niegdy¶ pracowali dla DC, lecz teraz ju¿ nie mog± tego robiæ. Tymczasem DC ca³y czas zatrudniaj m³odych twórców, którzy maj± jeszcze mleko pod nosem.
DCM: Ostatnie pytanie: Gdyby¶ porozumia³ siê z DC Comics i ponownie ilustrowa³ komiksy tego wydawnictwa, przygody których postaci (oczywi¶cie poza Batmanem) chcia³by¶ rysowaæ najbardziej?
NB: Bardzo chcia³bym móc rysowaæ Flasha.
Ten wywiad by³ dla mnie prawdziw± przyjemno¶ci±. To jeden z najd³u¿szych wywiadów jakich udzieli³em, ale zapewni³ mi tak¿e sporo frajdy.
DCM: Dla nas równie¿ to by³a rado¶æ i wielki zaszczyt. Bardzo dziêkujemy za po¶wiêcenie nam tyle czasu. Mamy nadziejê, ¿e nada¿y siê w przysz³o¶ci okazja (mo¿e na Miêdzynarodowym Festiwalu Komiksu w £odzi) by siê spotkaæ i porozmawiaæ twarz± w twarz.
--

Odwiedzajcie stronê Norma: www.normbreyfogle.com
--
Pytania: Damian "Damex" Maksymowicz, Przemys³aw "Goldface" Mazur
T³umaczenie: Tomasz "Buddy Baker: Kabza, Lukasz "LukeSpidey" Paj±k
Redakcja tekstu: Damian "Damex" Maksymowicz
Korekta: Grzegorz "Yaqza" Cieciel±g
Autor: DCM
Afryka, 35 lat temu. M³ody Thomas jest z rodzicami na safari. W pewnym momencie ojciec ka¿e siê zatrzymaæ, by syn móg³ siê dok³adniej przyjrzeæ jednej scenie – sêpom zjadaj±cym ofiarê ¿ywcem. Matka sprzeciwia siê temu, jednak jest zlekcewa¿ona i traktowana z pogard±. Nawet przewodnikom nie podoba siê takie traktowanie kobi...
Randall Mikavic by³ synem uchod¼ców ze Zwi±zku Radzieckiego. ¯ycie jego rodziny w Stanach sielank± na pewno nie by³o – zmagali siê z bied± i uprzedzeniami. Ch³opak jednak stara³ siê radziæ sobie najlepiej jak móg³. Tak zaczê³y siê kradzie¿e, pierwsze nielegalne dochody. Teraz jednak Randall sta³ siê stworem, którego celem ...
Terrory¶ci gro¿±, ¿e zrzuc± syna Catmana z 12 piêtra. Mê¿czyzna ma 5 minut na zamordowanie swoich towarzyszy – je¶li spróbuje skrzywdziæ Macquarrie’ego, dziecko jest trupem. Atmosfera w pomieszczeniu robi siê niezwykle gêsta. Przyjaciele Thomasa widz±, ¿e co¶ jest nie tak, ¿e to nie by³y dobre wie¶ci. Po d³u¿szej chw...
Cairn. Kilku uzbrojonych i zamaskowanych osób w³amuje siê potajemnie do g³ównej siedziby L.E.G.I.O.N.’u. Zabijaj± jednocze¶nie stoj±cych na ich drodze funkcjonariuszy. Systemem wentylacyjnym docieraj± do pomieszczenia, gdzie Garryn Bek, Marij’n, Phase i Lady Quark rozmawiaj± na temat Ig’ney i Doxa. Mimo nieplan...
Tym razem to Apollo ma znaczn± przewagê w walce z Godheadem. Przywódca Ko¶cio³a Transcendentów odgra¿a siê, jednak jest to jedyna rzecz, która mo¿e aktualnie zrobiæ, poniewa¿ cz³onek Authority nie ma z nim wiêkszych problemów. Na dowód tego, jak krucha by³a wiara wyznawców Godheada, Apollo niszczy symbol Transcendence City.
Tym...
Machiste dociera na szczyt góry, gdzie rozprawia siê z ogromnym pterodaktylem. Nastêpnie wyci±ga zielony kryszta³, który uniesiony do góry i zaczyna ¶wieciæ jasnym ¶wiat³em. Sygna³ dochodz±cy z Krainy Cienia zauwa¿aj± Tara, Jennifer i towarzysz±ca im uzbrojona armia. Natychmiast pod±¿aj± oni we wskazanym kierunku.
Tymczasem Mor...
| Odp: Na poprawê humoru :P wys³ane przez Majki-Fajki | 02 Wrzesieñ 2010, 23:31:49 |
| Odp: Na poprawê humoru :P wys³ane przez Breja | 02 Wrzesieñ 2010, 23:25:27 |
| Odp: Na poprawê humoru :P wys³ane przez Majki-Fajki | 02 Wrzesieñ 2010, 23:06:48 |
| Odp: Ostatnio ogl±da³em/am... wys³ane przez marasco | 02 Wrzesieñ 2010, 22:33:10 |
| Odp: Ostatnio ogl±da³em/am... wys³ane przez Mack | 02 Wrzesieñ 2010, 20:56:10 |
| Odp: Ostatnio ogl±da³em/am... wys³ane przez Shinigami | 02 Wrzesieñ 2010, 16:48:02 |
| Odp: Ostatnio ogl±da³em/am... wys³ane przez Mack | 02 Wrzesieñ 2010, 15:53:33 |
| Odp: [K] Brightest Day wys³ane przez marasco | 02 Wrzesieñ 2010, 09:00:57 |