Tytu³ historii: Nativity part 1Recenzja historii Nativity z The Authority v1 #13-16, wydanej tak¿e przez wydawnictwo Manzoku jako "Narodziny"
Z powstaniem wydawnictwa Image, w ¶wiat komiksowych bohaterów tchniêty zosta³ powiew ¶wie¿o¶ci. Oryginalni bohaterowie jak Spawn, Witchblade czy Savage Dragon pokazali, ¿e nie wszystkie pomys³y zosta³y ju¿ wykorzystane. Oczywi¶cie by³y te¿ czarne owce (wszystko co „stworzy³” Rob Liefeld), ale ogólnie nie mo¿na odmówiæ Image oryginalno¶ci. Wildstorm, imprint Image sprzedany pó¼niej DC, specjalizowa³ siê w komiksach dru¿ynowych, jak Wild C.A.T.S, czy Gen13. Ju¿ pod skrzyd³ami DC do tej ferajny do³±czyli Authority. Na pierwszy rzut oka wydaj± siê niczym wiêcej jak band± kopii cz³onków JLA, przerobionych na skoñczonych drani. To jednak tylko pozory. Tym co odró¿nia ich od typowych bohaterów lat dziewiêædziesi±tych jest fakt, ¿e Authority naprawdê maj± dobre intencje i naprawdê chca zmieniæ ¶wiat na lepsze. Po prostu w przeciwieñstwie do JLA nie wyznaczyli sobie granicy tego, jak daleko mog± siê posun±æ w tym ulepszaniu. Nie boj± siê zabijaæ i to na du¿± skalê, co by³o wyra¼nie pokazane w pierwszych dwunastu numerach ich przygód. Mark Millar, scenarzysta który zast±pi³ Ellisa za sterami Authority, ¶wietnie rozumia³ gdzie le¿y sekret grupy i zdo³a³ wyeksponowaæ to równie dobrze jak wielki poprzednik.
Po ocaleniu ¶wiata przed inwazj± z innego wymiaru, zniszczeniu pañstewka o dyktatorskich zapêdach, zabiciu kosmicznego boga oraz stracie Jenny Sparks, Authority postanowili upewniæ siê, ¿e ten ¶wiat bêdzie warty ratowania. Na dobry pocz±tek postanowili wymordowaæ cz³onków rz±du terroryzujacego ma³e pañstwo w po³udniowo-wschodniej Azji. W chwili gdy zaczêli mieszaæ siê do polityki, zwrócili na siebie uwagê wiêksz± ni¿ wcze¶niej. W tym samym czasie Doctor wyruszy³ na poszukiwanie Ducha XXI wieku – dziecka, w którym po swej ¶mierci powinna odrodziæ siê Jenny. W czasie poszukiwañ mia³ jednak pecha natkn±æ siê na Avenge....Americans - dru¿ynê obdarzonych supermocami zabójców, niepokoj±co podobnych do pierwszoligowych bohaterów znanego wydawnictwa komiksowego. A ten kto ich nas³a³, bardzo pragnie po³o¿yæ ³apy na dziecku od którego zale¿eæ bêdzie kszta³t nastêpnego stulecia. I ma ca³± armiê psychopatów z budz±cymi jednoznaczne skojarzenia zdolno¶ciami.
Nim zajmiemy siê sam± historia, pomówmy chwilê o Marku Millarze. Scenarzysta ten zawsze charakteryzowa³ siê odwa¿nymi, niekiedy a¿ za bardzo pomys³ami i tendencj± do kpienia z kogo popadnie, zw³aszcza z komiksowych mocarzy - DC i Marvela (przynajmniej zanim zosta³ dobrze op³acan± gwiazd± u tych drugich). Jak sam twierdzi, najlepszy jest w „recyklingu” starych i zu¿ytych pomys³ów na nowe. Tutaj ostro kpi sobie z Marvel Comics - oberwa³o siê nie tylko bohaterom tego wydawnictwa ale nawet samemu Jackowi Kirby´emu, wspó³twórcy wiêkszo¶ci z nich. Wyobra¼cie sobie Iron Mana morduj±cego dzieci, Captaina America gwa³c±cego ludzi i Nicka Fury jako skoñczonego ksenofoba i rasistê a bêdziecie mieli obraz czarnych charakterów tej historii. Efekt jest przekomiczny, zapewniam was. Scenarzysta pokusi³ siê równie¿ o krytykê wielkiej polityki ustami bohaterów, przez co mo¿emy zobaczyæ jak Hawskmoor k³óci siê z prezydentem USA, a po zastanowieniu siê mo¿na doj¶æ do wniosku, ¿e g³ówny z³oczyñca tej historii zosta³ nim poniewa¿ gdy skoñczy³a siê Zimna Wojna w Bia³ym Domu zasiad³ krótkowzroczny kretyn. Zdecydowanie nie brak mu te¿ pomys³owo¶ci w eliminowaniu przeciwników przez Authority i to w mocnym stylu.
Spojrzenie Millara na grupê jest ca³kiem niez³e. Dobrym pomys³em by³o pokazanie ich w nietypowych sytuacjach by wyjaskrawiæ nieco mniej widoczne cechy ich charakteru. Pozwala to ludziom którzy, tak jak ja (i w³a¶ciwie ka¿dy posiadacz polskiego wydania), nie mieli przyjemno¶ci spotkaæ ich na ³amach Stormwatch i zobaczyæ, jak bardzo s± wielowymiarowi. Jack Hawksmoor jako lider sprawdza siê nie¼le i widaæ, ¿e traktuje swoje obowi±zki bardzo powa¿nie. Postawi³ sobie jasny cel – skoro Jenny odda³a ¿ycie za Ziemiê, to on dopilnuje, by Ziemia by³a tego warta. Doctor jest z jednej strony taki jak u Ellisa – wyluzowany, napawaj±cy siê swoj± moc±, z drugiej za¶ Millar daje nam okazjê by zobaczyæ, ¿e wewn±trz jednak dalej jest wra¿liwym go¶ciem który stawia innych ponad sob±, jakim by³ zanim tê moc otrzyma³. Apollo, mimo swojej mocy wielkiej mocy bêd±cej rodzajem grzecznego si³acza, po dostania lania od Americans, mia³ okazjê udowodniæ, ¿e potrafi byæ zawziêty i jak siê wkurzy, to nie pozostaje nic tylko pa¶æ na kolana i b³agaæ o wybaczenie. Midnighter wypada przy nim dziwnie ³agodnie. Bynajmniej jednak nie zmieni³ siê w miêczaka – to wci±¿ ten sam, stary, dobry Midnighter, Shadow w wersji Johna Woo jak go opisa³ kiedy¶ Ellis. Millar po prostu pokaza³ nieco wiêcej jego pewno¶ci siebie – on doskonale wie, jakim jest twardzielem i dobrze mu z tym, jest wyluzowany i do wszystkiego podchodzi z lekkim przymru¿eniem oka. Podobnie jak u Ellisa mo¿emy ujrzeæ go w trakcie psychologicznych gierek z przeciwnikami, ca³kiem pomys³owych. Najmniej zmian widzê u Engineer, za¶ Swift mamy w³a¶ciwie pierwszy raz poznaæ choæ nieco bli¿ej, bo Ellis po¶wiêci³ jej w swoim runie stosunkowo ma³o miejsca. Millar bardzo dobrze rozumie bohaterów i z dzik± rado¶ci± zag³êbia siê w ich psychikê.
Dialogi s± soczyste. To najlepsze s³owo jakim mo¿na je okre¶liæ. Millar ma specyficzne, popkulturowe wyczucie s³owa, które sprawia, ¿e jego postaci mówi¹±jêzykiem prostym a jednocze¶nie bogatym w ¶rodki stylistyczne których g³ównym przeznaczeniem jest opisywaæ chore i makabryczne pomys³y postaci dotycz±ce tego co zrobiæ z ich przeciwnikami. Ca³o¶æ polana jest ostro pikantnym z dodatkiem nieco czarnego humoru i aluzji do znanych wydarzeñ historycznych i elementów popkulturowych. Niektóre teksty mog± zapa¶æ w pamiêæ na bardzo d³ugo. Dialogi w tym komiksie sa jak dobra kie³basa z grilla: nic wykwintnego, ale apetycznego – jak najbardziej.
Fabu³a jest wartka i zawiera kilka ciekawych zwrotów akcji, a zakoñczenie jest szczególnie zaskakuj±ce. Sposób, w jaki zespó³ rozwi±za³ problem jest jednocze¶nie banalny i tak rzadko spotykany, ¿e czytelnik bêdzie mocno zdziwiony.
Rysunkami zaj±³ siê Frank Quitely. Muszê powiedzieæ, ¿e moim zdaniem by³ to ¶rednio trafiony wybór na nastêpcê Hitcha. Owszem, ma swój niepowtarzalny, rozpoznawalny styl, tego mu nie mo¿na odmówiæ, ale brakuje mu dynamiki poprzednika. Do tego Authority to najprawdopodobniej najwiêksze dzie³o w karierze Hitcha i zapewne nie by³oby takiego rozd¼wiêku, gdyby Quilety zast±pi³ go jako rysownik takich Fantastic Four, ale tutaj wydaje siê byæ nie na miejscu. Nie znaczy to jednak, ¿e rysunki s± z³e – styl Franka nie musi ka¿demu przypa¶æ do gustu, ale jest bardzo szczegó³owy i dopracowany. Widaæ, ¿e mamy tu do czynienia z profesjonalist±.
Podsumowuj¹c – Authority: Nativity to bardzo dobry komiks. Jest zabawny, jest zaskakuj±cy, jest niepoprawny politycznie, jest inteligentny i dostarcza ¶wietnej rozrywki. Polecam go ka¿demu.




Autor: GaoGaiGar




| 2009-12-10 23:12:08 Lokus | |
| Szlag, nie wy³apa³em tego... |
![]() |
2009-12-03 22:30:52 GaoGaiGar |
| Szlag, umknê³o mi parê literówek (nie wspominaj±c o tym, ¿e co nieco siê popsu³o widaæ przy przesy³aniu czy kopiowaniu do notatnika). |
Podczas gdy Voodoo nie ma ju¿ nadziei na zwyciêstwo w walce z Red Blade, Midnighter postanawia wzi±æ sprawy w swoje rêce i obejmuje przywództwo nad kolejnym atakiem bohaterów. Na boku, Spartan oznajmia dziewczynie, ¿e ma dla niej specjalne zadanie.
Bohaterowie prowadz± nierówna walkê z Kheranami. Nawet pojawienie siê cz³onków P...
„Podczas walki wyró¿niæ mo¿na dwie si³y: zwyczajne i nadzwyczajne. Ich kombinacja tworzy nieograniczon± si³ê, której nikt nie mo¿e siê przeciwstawiæ.” – Sun Tzu.
Szanghaj. August General in Iron oraz Perfect Physican stoj± nad cia³em pokonanego boga wiatru. Perfect Physican za pomoc± swoich sonicznych zdolno¶c...
XXXI wiek. Legioni¶ci ratuj± z kosmicznej stacji badawczej zagro¿onej przez powsta³± w przestrzeni wyrwê szóstkê naukowców. Brainiac 5 odkrywa, ¿e anomalia ta, podobnie jak dziesi±tki innych, które pojawi³y siê w ró¿nych czê¶ciach Wszech¶wiata, spowodowane s± przez zak³ócenia powsta³e w XXI wieku, za które odpowiedzialny jest je...
Dagon-Ra informuje Vrila Doxa, ¿e je¶li siê nie wycofa, to pozosta³ych jego ludzi spotka taki sam los, jaki spotka³ Daxamitê. Dowódca piratów zmienia z powrotem p³yn±cy w ¿y³ach Lar Ganda o³ów na krew, aby uczyniæ z niego swojego nowego pupila. Nastêpnie zatruwa powietrze wokó³ L.E.G.I.O.N.’istów. Wszyscy oprócz Doxa trac±...
Kontynuacja z SUPERMAN vol. #219
J’onn J’onzz odwiedza Lois w jej mieszkaniu. Marsjanin wyja¶nia jej, ¿e Liga go przys³a³a, aby zebra³ informacje odno¶nie dziwnego zachowania Supermana, które mia³o miejsce ostatnio, lecz reporterka wie, ¿e ten przyby³ j± ochraniaæ tylko nie wie, dlaczego.
Forteca Samotno¶ci, Amazo...
RECENZJA TOMU HIGH LONESOME ZBIERAJ¡CEGO NUMERY 25-29 SERII
W „High Lonesome” Jason Aaron wraca do mozaikowej narracji, znanej ju¿ chocia¿by z tomu „Casino Boogie”. Tym razem jednak powi±zania miêdzy poszczególnymi numerami s± jeszcze lu¼niejsze, za wyj±tkiem zeszytów 25 i 29 spinaj±cych ca³y tom ...
| Odp: Gry wys³ane przez kelen | Dzisiaj o 17:36:37 |
| Odp: Serial wys³ane przez Breja | Dzisiaj o 17:12:18 |
| Odp: Na poprawê humoru :P wys³ane przez LukeSpidey | Dzisiaj o 14:41:25 |
| Odp: Bazar wys³ane przez Damex | Dzisiaj o 13:46:45 |
| Odp: Fan Arty wys³ane przez LukeSpidey | Dzisiaj o 12:40:07 |
| Odp: Serial wys³ane przez marasco | Dzisiaj o 09:13:44 |
| Odp: Burton - sk±d fenomen tego ¶redniego re¿ysera? wys³ane przez Damex | Dzisiaj o 09:01:19 |
| Odp: Gry wys³ane przez Damex | Dzisiaj o 08:53:57 |